Chciałabym Wam napisać, że skończyłam arabską sagę:)
Chciałabym Wam napisać, że skończyłam kamizelkę:)
Ale zarówno jedno jak i drugie nie skończone, ale można powiedzieć na wykończeniu:)
Dzięki dwugodzinnemu czekaniu w kolejce do lekarza nadrobiłam czytanie. Pykłam chyba ze 150 stron:) Także została mi niecała stówka:)
Co się tyczy kamizeleczki, skończyłam dziś, specjalnie dla Was, prawy przodek:) I nawet już lewego troszkę mam:) Oczywiście były tradycyjne konsultacje z moją babcią w sprawie kołnierzyka:) Troszkę zaczynam ją przypiłowywać, ponieważ mój małżonek stwierdził, że Wiki chyba w tą zimę nie założy. A ja mu pokażę, że owszem- założy:)
Tak wygląda póki co:)
A na zdjęciu już kolejna książka, jednej z moich ulubionych autorek:) Według mojej zasady, po ciężkiej literaturze pora na coś lżejszego:) A romansidło mi tą lekkość z pewnością zapewni:)
Ciekawa ile mi z nią zejdzie, gdyż pisana jest drobnym maczkiem.
Poza kamizeleczką oczywiście codziennie na panelu xxx. Aktualnie pamiątka komunijna i w dalszym ciągu projekt najważniejszy- czyli portrecik. Niestety jego postępu nie pokażę, gdyż coraz więcej widać, a pani zamawiająca sobie publikację zastrzegła:)
Ale pokażę za to popełnioną dziś do południa zakładkę dla małej czytelniczki:) Słodko, cukierkowo, brokatowo:)
A na koniec dla wytrwałych moja mała modelka, tak oto wróciła wczoraj od babci z dołu:)
Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie, ale według mnie buty idealnie pasują do całości:)

