Przedstawiam Wam Michaelangelo:)
A tu z Raphaelem:)
Przy wyszywaniu pomarańczowego postanowiłam poszperać w necie i przypomnieć sobie co nieco o żółwiach ninja:) Lubiłam ten film czy też bajkę a przede wszystkim komiks, który był pierwszą formą przedstawienia bohaterów:)
Do wyszycia pozostał mi jeszcze Donatello z niebieską bandamą - przywódca grupy oraz Leonardo z bandamą fioletową:) Wszyscy czterej imiona dostali na cześć włoskich malarzy renesansu::) Jeśli jesteście ciekawi, lub chcecie sobie przypomnieć ich historię polecam czeluście Internetu:)
A teraz z innej bajki:) Byłyśmy dziś na mega krótkim spacerku. Krótkim, bo wieje nieziemsko, przy domku jednak troszkę zacisza się znalazło:) Szukałyśmy z moją małą sygnałów wiosny:) A oto one:)
Tulipanki:)
A także rozpadająco- rozpływający się bałwan:)
Wiki była w szoku co się z nim stało:) Pytała, gdzie podziało się jego wiaderko:) No i nakazała marchewkę mu wsadzić na powrót. Ale jako, że głowa już odpadła, bałwan dostał marchewkę w pępek:) Grunt, że mała była zadowolona:)
I złapałyśmy jeszcze kilka promieni słoneczka a co za tym idzie witaminki D:)

